Jak PAP wystraszył turystów – czyli jak to jest z żółtaczką w Pradze.
Ostatnio w mediach pojawiły się informacje o wzroście liczby przypadków wirusowego zapalenia wątroby typu A (WZW A), potocznie żółtaczki w Pradze. Rozumiem, że niektórzy z Was, moi klienci i goście, mogli poczuć się zaniepokojeni tymi doniesieniami.
Chciałabym Was uspokoić — nie ma powodu do paniki. Żółtaczka w Pradze to nie epidemia.
Wzrost zachorowań na żółtaczkę w Pradze
Rzeczywiście odnotowano wzrost zakażeń, ale dotyczą one głównie osób bezdomnych oraz tych, które mają ograniczony dostęp do wody i higieny. Żółtaczka A nie zaraża jak COVID-19, czyli drogą kropelkową. WZW A to choroba brudnych rąk. Przenosi się przede wszystkim przez kontakt z zanieczyszczoną żywnością, wodą czy właśnie poprzez brudne ręce.
Władze sanitarne czeskie i polskie monitorują sytuację bardzo uważnie i wydają zalecenia, by zachować bezpieczeństwo. Pamiętajmy o częstym myciu rąk, głównie przed jedzeniem.
Przydatne też będą żele dezynfekujące. Sens ma również szczepienie przeciw żółtaczce A , szczególnie jeśli planujecie dalsze podróże — jest to skuteczna metoda ochrony przed wirusem.
Aktualne informacje o sytuacji w Pradze
PAP już przyznało i przeprosiło za mylącą wiadomość, że polskie MSZ odradza podróże do Czech.
więcej tutaj.
Odnieśli się do tego również Czesi na profilu Visit Czechia
PAP wystraszył turystów – teraz przeprasza.

Praga jest bezpieczna
Praga pozostaje pięknym, gościnnym miastem, które warto odwiedzić a najprostszy sposób, by ochronić się przed wirusem, to dbanie o higienę. — Myjcie RĘCE często i dokładnie. To dobra rada na każdą okazję!
Zapraszam więc bez obaw — z radością pokażę Wam wszystkie zakątki tego wyjątkowego miasta!